piątek, 28 czerwca 2013

Wizyta w Yeżyce Kuchnia


Wczoraj z Lepszą Połową, wracając z krótkiej wizyty w szpitalu na Polnej, zajrzeliśmy do kolejnego miejsca w Poznaniu, którego pijar i otoczka miejsca wyjątkowego, wyprzedza informacje o poziomie strawy jaką się serwuje w Kuchni Yeżyce.

Osobiście bardzo lubię lokale, które wnoszą coś nowego na kulinarną mapę Naszego miasta. Miejsca zachęcające unikalnym, bądź modnym akurat designem, luźną i przyjazną atmosferą.


Kuchnia Yeżyce doskonale wpisuje się w powyższą charakterystykę. Wnętrze minimalistyczne, drewniane stoły i lada, krzesła z komisu (albo od cioci), miejsce dla dzieci, przy którym mogą malować kredą na ścianie. Będąc w środku czujemy się niemal ja w domu, bądź u przyjaciół.

Jeśli chodzi o najważniejsze, czyli o jedzenie, to w kategorii smaku i sposobu podania, to co dostaliśmy było smaczne, estetyczne i na ciekawej zastawie.


Lepsza Połowa zamówiła kotleciki gryczane z organiczną cukinią. Kotleciki były kruche i dobrze doprawione, a cukinia była świetna, usmażona z czosnkiem, ale nie zdominowana przez niego. Na talerzu znaleźliśmy jeszcze kilka bobów, odrobinę pesto i kremu, najpewniej pomidorowo – paprykowego oraz listków bazylii. Całość skomponowana była naprawdę dobrze, na talerzu widać pomysł kucharza na to danie.

Cena: 19 zł


Kolejnym daniem, które spróbowaliśmy była zupa z młodej kapusty z kaczką. I tutaj kuchnia nie zawiodła. Zupa bardzo prosta, sezonowa - bardzo smaczna, ugotowana na wyrazistym wywarze. Kaczka w zupie była, nieco symbolicznie aczkolwiek zauważalnie. Aromatu dopełnił świeży tymianek, którym zupa została posypana. Zupa poza dodatkiem kaczki bardzo przypominała mi Sopa de dia, czyli zupę dnia, którą można dostać codziennie :P w każdej portugalskiej knajpce za 1 EUR.

Cena: 12 zł  




Na koniec naszej obecności w Kuchni Yeżyce zjedliśmy krokieta z kaczką i soczewicą. Było to danie najlepiej wyglądające na talerzu, najmniejsze i chyba jedyne, gdzie coś nie zagrało na poziomie smaku. Na początek muszę jednak pochwalić sos porowy, przygotowany na bazie śmietanki, a nie na jakimś jogurcie czy innej śmiesznie dietetycznej substancji. Niestety, naleśnik do krokieta z farszem mięsno – soczewicowym był słodki, zupełnie jakby używano tych samych naleśników do deserów i dań wytrawnych. Ostatecznie krokiet z farszem, który był ciekawy w składzie, strukturze i konsystencji, ale niedoprawiony i dość nijaki w smaku, pozostawił u mnie pewien niedosyt. Myślę jednak, że ta przystawka ma duży potencjał i przy pomocy odrobiny przypraw i niesłodkiego naleśnika, może stać się wizytówką Yeżyckiej Kuchni.

Cena: 15 zł

Do rachunku doszła jeszcze lemoniada i perła po 8 zł za napój. Całość rachunku to 62 zł. I to moi drodzy jest dość wyraźny minus tego miejsca. Ceny są nieco odrealnione i w stosunku do składników, które lądują na talerzu (nawet jeśli są one organiczne i z lokalnych upraw). Wszyscy, którzy mnie znają wiedzą, że dla mnie cena w restauracji jest rzeczą drugorzędną, jeśli jest ona adekwatna do tego, co dostajemy w zamian. W Kuchni Yeżyce, jedzenie jest na wysokim poziomie, ale są to dania proste, stworzone z tanich sezonowych składników (co jest również wielką ich zaletą), porcje są niewielkie i nie powinny aż tyle kosztować.

Rozumiem, że w cenie dania jest też atmosfera, designerska zastawa. Nie zrozumcie mnie źle, nie uważam, że jest tam bardzo drogo, tylko że jest nieco za drogo. Takimi cenami właściciele zdecydowanie ograniczają sobie grupę docelowa (choć może to celowe działanie).

Na sam koniec, jeszcze jedna malutka łyżka dziegciu do tej miodnej recenzji i restauracji. Wychodząc zauważyliśmy jak kelnerka podawała tartę dwóm gościom. Nie mogę oceniać smaku tego deseru, ale tak małego kawałka tarty nie widziałem w całym moim życiu. Widelczyk był szerszy od tej tarty. Wyglądało to tak jakby dwóch facetów wzięło pół porcji na pół. :P


Reasumując jeśli macie trochę luźnej kasy, lubicie chodzić po knajpach i chcecie zjeść coś smacznego w luźnej atmosferze to Kuchnię Yeżyce mogę polecić z czystym sumieniem.

1 komentarz:

  1. Pozdrawiam serdecznie i gratuluję smacznego bloga!

    Chciałabym zaprosić Ciebie na stronę znajdzprzepisy.pl oraz do dodania swojego bloga na listę TOP BLOGI, gdzie dołączyło już ponad 1300 blogerów! Nasze strony są już dostępne w 37 krajach i jesteśmy drugą co do wielkości wyszukiwarką przepisów kulinarnych na świecie!

    Byłoby mi bardzo miło, jakby i Twoje przepisy znalazły się u nas i tym samym trafiły do jeszcze większego grona odbiorców :)
    Aby znaleźć się na liście Top Blogi wystarczy tylko zarejestrować swój blog tutaj: http://www.znajdzprzepisy.pl/dodaj-blog

    Życzę miłego dnia!

    OdpowiedzUsuń